Witaj nieznajomy, zaloguj lub zarejestruj się.
Masz konto nie pamiętasz danych ? Przypomnij je.

Użytkownik: Hasło:
czytelnicy on-line: 706, w tym zalogowani: 11

:: Strona główna > Forum > Tematy dowolne > Temat

Forum IN4.pl


Nawigacja: Lista tematów pilnuj wątku      
mamba1818

Stopień aktywności
 tematów: 65
 odpowiedzi: 134
 komentarzy: 6
Wysłane: 23 luty 2013 21:11

jaki certyfikat?          


witam wszystkich. czy kots wie jaki certyfikat dobrze by bylo miec z angielskiego zeby dostac prace w angli?? np. nioe chodzi mi o takie oferty gdzie znajmosc nie jest znana, ale np w jakims konkretnym fachu. ktos mi mowil ze IELTS. szczerze czytam o tym duzo... a ktos z was ma jakies certyfikaty? podobno jest to droga rzecz... znaczy egzaminy? ktory macie i jak ciezko go buylo zdobyc?:)pozdrawiam

Po prostu jestem jaka jestem...
  ODPOWIEDZI
TonySoprano
Poziom super aktywnościPoziom super aktywności
Stopień aktywności
 tematów: 302
 odpowiedzi: 10359
 komentarzy: 743
Wysłane: 23 luty 2013 21:21                         Edytowane: 23 luty 2013 21:28
@mamba1818

Na początku to proponuję poprawę naszej pisowni

Ja mam dwa:

CAE (Certificate in Advanced English)
CPE (Certificate of Proficiency in English)

Są to certyfikaty wydawane przez University of Cambridge na podstawie tekstu złożonego z 5 części. Respektowane są przez uczelnie, dają świetny wpis do CV ( mnie np w ogóle z angielskiego nie pytano na rozmowie jak zobaczyli że je posiadam ) itp

Reading (1 godzina 30 minut) – czytanie ze zrozumieniem
Writing (2 godziny) – pisanie
Use of English (1 godzina 30 minut) – test gramatyczno-leksykalny, streszczenie
Listening (40 minut) – słuchanie
Speaking (ok. 20 minut) – mówienie

Szczególnie ten drugi potwierdza znajomość języka w stopniu biegłym, ale to nie oznacza że mając go włada się tym językiem bardzo dobrze. Nie ma nic lepszego jak praktyka/mówienie z obcokrajowcami. To są naprawdę solidne podstawy i ogromna wiedza gramatyki/słownictwa. Natomiast ja potrzebowałem 2-3 miesięcy aby rozmawiać jak typowy Anglik. Jaki był koszt? Ja chodziłem na zajęcia w szkole językowej, a nauka kończyła się egzaminem. Za dwa kursy jak dobrze pamiętam zapłaciłem coś koło 4000 zł. Natomiast sam egzamin dla osób " z zewnątrz " jak dobrze pamiętam kosztował coś koło 600 zł. Oba zdałem w przedziale 90-95% Egzamin CPE to nie taka łatwa sprawa. Aby zdać go na lepszy % - co też jest ważne, potrzeba trochę nauki i wysiłku


Obecnie intensywnie rozpocząłem naukę j.niemieckiego i też pod koniec roku planuję zdawanie certyfikatów z tego języka

mamba1818
Stopień aktywności
 tematów: 65
 odpowiedzi: 134
 komentarzy: 6
Wysłane: 23 luty 2013 22:08
z tą pisownią to jak sie czlowiek spieszy to sie diabel cieszy:D o kurde... a ten IELTS? a tak szczerze zeby sie przygotowac na taki certyfikat to samemu sie nie przygotuje?:D raczej trzeba isc na kurs?

Po prostu jestem jaka jestem...
TonySoprano
Poziom super aktywnościPoziom super aktywności
Stopień aktywności
 tematów: 302
 odpowiedzi: 10359
 komentarzy: 743
Wysłane: 24 luty 2013 01:18                         Edytowane: 24 luty 2013 01:21
@mamba1818

Wiele jest certyfikatów. Jeden bardzo podobny do drugiego. A w zasadzie to jedno i to samo.

[LINK]

Może i sama byś się przygotowała. Nie wiem jak stoisz z angielskim i jakie masz samo zaparcie do systematycznej nauki. Natomiast zdanie np CPE w przedziale 90-100% to nie jest łatwa sprawa. Ja przerobiłem blisko 350 artykułów, napisałem z 200 wypracowań i przesłuchałem wieleeee godzin nagrań, aby mieć taki wynik, a i tak wciąż dostrzegam coś nowego. Zdecydowałem się na kurs bo tam mi bez problemu wszystko sprawdzą, nakierują, pomogą, poświęcą czas, zajęcia 4-5x w tygodniu i zaproszą na egzamin. Nauka samemu kosztowałaby mnie znacznie więcej wysiłku.

Zresztą nie wiem jak jest teraz, ale wydaje mi się ( choć nie jestem pewien ) że musisz zaczynać od najniższych stopniem certyfikatów.

Ja jednak proponowałbym Ci wyjazd po prostu do Anglii ( albo Niemiec ) i uczenie się języka po prostu dużo mówiąc + samemu się dokształcać. Anglia nie jest jakimś tam super kierunkiem teraz. Zdecydowanie bardziej polecam Niemcy. Sam pracuję tam na kontrakcie od niedawna i nie planuję wracać do tego bagna

mamba1818
Stopień aktywności
 tematów: 65
 odpowiedzi: 134
 komentarzy: 6
Wysłane: 24 luty 2013 08:46
no tak ale niemcy to niemiecki:D a ja wlasnie bardziej lubie angielski i umiem... niemca jak mam sie uczyc to mnie strzela... ale wiem ze trzeba... sama troche probowalam. ale boje sie ze mi sie pomyli z angielskim... chociaz pamiec do jezykow mam niezla... i w sumie niemcy sa blizej. mi np chodzi o moj fach, bo chyba jako fizjoterapeuta zeby w niemczech robic to musze miec certyfikat? kurde pytam sie, szukam o tym i itak nie uzyskalam dobrej odpowiedzi, nikt do konca nie wie... P.s czyli ty z fizjoterapia zerwales calkowicie?

Po prostu jestem jaka jestem...
TonySoprano
Poziom super aktywnościPoziom super aktywności
Stopień aktywności
 tematów: 302
 odpowiedzi: 10359
 komentarzy: 743
Wysłane: 24 luty 2013 12:15                         Edytowane: 24 luty 2013 12:29
@mamba1818

Zawodowo nie z wykształcenia tak

Wiesz...ja lubię Karaiby i Dominikanę, ale to dopiero za ileś lat jak odpowiednio na to zarobię. Bardzo wielu moich znajomych ( 70% ) wyjechało do Niemiec po Fizjoterapii. W tym kraju w tym zawodzie nie ma żadnych perspektyw. Tam zawód jest szanowany tak samo jak doktor. Języki to nie wszystko. Trzeba mieć wiele miesięcy stażu, kursów ( ale nie takie jakieś masażu za 700 zł ). Bardzo cenione są kursy McKenziego. Ogólnie rzecz biorąc są to kursy na schorzenia pleców, ale podzielone są na pewne sekcje. Np:

1) Część A - Odcinek lędźwiowy kręgosłupa 2000zł
2) Część B - Odcinek szyjny i piersiowy kręgosłupa 1800zł

Tych części jest do E więc +/- potrzeba 8000-10000 zł na pełen wartościowy kurs z którym można iść do pracodawcy. Takich kursów jest mnóstwo, ale muszą być prowadzone z głową. Jakieś masaże i inne pierdoły to nie kursy

Na początku i tak Cię nie przyjmą do szpitala, czy innej placówki bo nie masz doświadczenia, nie znasz dobrze języka ( musi być perfect ) itp. Wszyscy moi znajomi zaczynali przez pierwszy rok, czy dwa jako opiekun/opiekunka do osób starszych w hospicjach, albo prywatnie w domach.

Najmniejsza stawka do 10e/h i możesz pracować 7 dni w tygodniu przez 30 dni mieszkając w Hospicjum i mając zagwarantowane wyżywienie itp. Średnio dostaje się 3000e, czyli po przeliczeniu ponad 12,000zł. Z tym że w zasadzie nie ma sztywnych godzin. Jak jest potrzeba to masz zmianę w nocy, w ciągu dnia itp. Natomiast znaczna większość dostaje 2000 E brutto.

Prywatnie to już inna kwestia i zależna jest od indywidualnej sytuacji. Znajomy opiekuje się starszym małżeństwem 24/h na dobę ( mieszka z nimi ) i dostaje 8E/h. Kasę dostaje za cały dzień, czyli jakby pracował 24h. Coś koło 5500e na miesiąc dostaje. Jest to stosunkowo dobra płaca, ale i pracy ma cholernie dużo. Cały dzień na nogach, podcieranie osób, mycie ich, karmienie itp Praca 24h/dobę.

Natomiast taki standard zarobkowy pod warunkiem że znasz język ( bo konkurencja jest ogromna i pracodawca wybiera najlepszą opcję dla siebie ) to po przeliczeniu 6500-7000 zł. 10e/h, praca 8h dziennie od poniedziałku do piątku. Natomiast jak masz sensowne wykształcenie, znasz dobrze język, masz praktykę i doświadczenie to zarobisz tutaj bez problemu 3x więcej. Dlatego to mnie skusiło 4 lata ciężkiej pracy i wyrzeczeń, ale można żyć z odsetek z lokaty potem za to

Ja planuję pracować w tym kraju ile tylko będę miał siły. Super organizacja, blisko do kraju ( na weekendy wracam samolotem, 45 min lotu ), świetne zarobki ( dostaję 6x więcej jak u nas, więc dwa miesiące pracy jak za rok u nas ), na razie pracuje mi się super Zresztą...bardzo wielu Polaków mieszka w Niemczech i chwalą sobie bardzo.

mamba1818
Stopień aktywności
 tematów: 65
 odpowiedzi: 134
 komentarzy: 6
Wysłane: 24 luty 2013 14:51                         Edytowane: 24 luty 2013 14:53
hmmm no jest to ciekawe co mowisz:) no wlasnie ja tez taka planuje... narazie w Polsce dzialam na wolontariacie w przychodn... chcialabym odbyc staz... ale nawet na to za bardzo nie mam co liczyc... a jak mowisz oplaca sie robic mgr czy zostac na licencjacie i np inwestowac w kursy... :D sama sie waham czy ten mgr mi cos da:D podobno tam jeszcze bardziej jest ceniony...w sumie wyksztalcenie to nie wszystko. a myslisz ze dla takiego pracodawcy liczy sie np wolontariat? ze tu robie w przychodni czy raczej nie biora tego pod uwage:D i jeszcze jedno pytanie gdybym chciala te niemcy to niekoniecznie musze iec certyfikat? tylko go umiec na super poziomoie...?chodzi mi np o szpitale, nie o te prywatne- ze gdzies sie kims opiekuje


P.s oczywiscie jak nie bedzie innej opcji to tez tak zaczne prywatnie zeby pozniej sie gdzies przyjac... ale kurde gdzie mozna zdobyc doswiadczenie, zeby ktos jeszcze za to placil...? a nie za friko... jak wolontariat, jak juz to jakis staz albo cos... ;/

Po prostu jestem jaka jestem...
TonySoprano
Poziom super aktywnościPoziom super aktywności
Stopień aktywności
 tematów: 302
 odpowiedzi: 10359
 komentarzy: 743
Wysłane: 24 luty 2013 19:11                         Edytowane: 24 luty 2013 19:16
@mamba1818

Ale przecież jako opiekunka zarobisz tak samo, albo i więcej jak w szpitalu w Niemczech Nie licz na to że zaraz po studiach zostaniesz przyjęta do szpitala. Mgr oczywiście że warto zrobić. Licencjat to przecież żaden stopień naukowy. Ja to widzę tak:

1) Idziesz na mgr
2) Przez te 2 lata zasuwasz ostro z językiem
3) Robisz kursy
4) W wakacje możesz jechać na pracę sezonową do Niemiec, aby zobaczyć co i jak.

Wykształcenie w tej akurat "branży" jest bardzo ważne. To nie jest zrobienie instalacji elektrycznej po zawodówce. Wszyscy moi znajomi mieli bardzo szczegółowe rozmowy kwalifikacyjne i liczy się WSZYSTKO

Ja za czym rozpocząłem pracę to wiele razy pracowałem za darmo. Nie ma w tym niczego złego, bo takie są początki. Jak ktoś chce zarabiać od razu 20-25k to niestety..nie tędy droga. Takie rzeczy jak wolontariat są bardzo cenione przez pracodawcę ( i nie tylko te branżowe ). Wiele osób się może zdziwić, ale mnie nobilitowało to że jestem Ratownikiem Wopr, działałem charytatywnie, jako wolontariusz itp. Pracownik widział we mnie osobę pomocną, z wieloma zainteresowaniami itp.

Każdy wpis do CV jest ważny. Od certyfikatów z języka, bo szereg kursów. Jak pojedziesz do Niemiec i w CV napiszesz że masz licencjata tylko to nie licz na frykasy...Konkurencja jest bardzo duża i trzeba się wyróżniać na tle innych.


Jak coś to pisz na mejla z pytaniami bo jutro z rana wylatuję znów do Frankfurtu i wracam w piątek.

toms443
Stopień aktywności
 tematów: 72
 odpowiedzi: 568
 komentarzy: 53
Wysłane: 25 luty 2013 22:26
@TonySoprano Tak z ciekawości, w jakiej szkole robiłeś te certyfikaty?

Lista tematów      

 


By móc się wypowiadać na IN4 Forum trzeba najpierw się zarejestrować.

Jeśli nie masz jeszcze swojego konta - możesz założyć je teraz.
Rejestracja trwa najwyżej 3 minuty.