2017-05-09 17:02
Autor: Sławomir Kwasowski (SlawoyAMD)
6

Adata Premier ONE – nowa seria ultraszybkich kart pamięci

Obrazek Adata Premier ONE – nowa seria ultraszybkich kart pamięci

ADATA zaprezentowała pierwsze w swojej ofercie nośniki zgodne z klasą prędkości V90, która oznacza zdolność do nieprzerwanego utrzymania prędkości zapisu video na poziomie 90 MB/s i płynnego nagrywania w rozdzielczościach 4K oraz 8K. Nowe karty z serii Premier ONE są zgodne ze standardem UHS-II U3 Class 10 i zostały wyposażone w nowoczesną pamięć 3D MLC NAND. Wersja SDXC osiąga prędkość do 290 MB/s podczas odczytu i do 260 MB/s podczas zapisu danych. Model w rozmiarze microSDXC osiąga odpowiednio 275 i 155 MB/s. Karty będą dostępne w trzech wersjach pojemnościowych ­­– 64, 128 i 256 GB. Jednocześnie ADATA zaprezentowała model Premier UHS-I Class 10, który osiąga prędkość do 85 MB/s podczas odczytu i 25 MB/s podczas zapisu danych.



Karta będzie dostępna w rozmiarze microSDXC z adapterem do rozmiaru SDHC, w wariantach o pojemnościach 16, 32, 64 oraz 128 GB. Standard UHS-I oznacza możliwość płynnego nagrywania materiałów video w rozdzielczości FullHD, dlatego karta sprawdzi się w nowoczesnych smartfonach.

Wszystkie zaprezentowane karty pamięci zostały wyposażone w funkcję automatycznej korekcji błędów oraz są odporne na działanie wody, pyłów, wstrząsów i promieniowania rentgenowskiego. Nośniki mogą pracować w temperaturze od -25 do 85 stopni Celsjusza.

Dzięki uniwersalności zastosowanych formatów kart ADATA, są one zgodne z urządzeniami pracującymi pod kontrolą systemów iOS, Android, Windows i Mac OS oraz praktycznie wszystkimi innymi urządzeniami, obsługującymi karty pamięci w standardzie microSD/SD.

Ceny poszczególnych kart nie są jeszcze znane. Wszystkie modele będą objęte dożywotnią gwarancją producenta.



Adata Premier ONE – nowa seria ultraszybkich kart pamięci

Adata Premier ONE – nowa seria ultraszybkich kart pamięci

Adata Premier ONE – nowa seria ultraszybkich kart pamięci

Źródło: Info Prasowe / ADATA
  1. Avatar nic wiadomość nic
     

    Takie małe cudeńko i tyle pojemności. Pamiętam jak kumpel kupił komputer z dyskiem 20 GB , to dopiero było coś 😀 . Będzie już prawie 20 lat temu 😉

  2. Avatar nic wiadomość nic
    @sdavid

    Ja pamiętam jeden z moich starych HDD Quantum Big Foot 5,25 Cala i bodajże  2,5Gb :)

  3. Avatar Mecenas IN4.pl wiadomość nic
    @Rabit

    No i człowiek zgrał dziesiątki dyskietek i było jeszcze od groma miejsca :D Pamiętam najbardziej, jak wydałem pół wypłaty na Seagate 40 GB... Zastanawiałem się, kiedy i jak zdołam to zapełnić. Ale jakoś niedługo potem zaczęły się pojawiać gry spakowane na jednym, a nawet na dwóch płytach CD... I wtedy dyska zaczął się mocno kurczyć. Szybko się jakoś przesiadałem na 160GB.

  4. Avatar Mecenas IN4.pl wiadomość nic
     

    A mój znajomy miał dysk 100MB i win95 i jeszcze było wolne miejsce :)

  5. Avatar nic wiadomość nic
     

    Ja zaczynałem od dysków 10MB i 20MB (MB, nie GB) typu MFM (wtedy IDE dopiero zaczynało się pojawiać na rynku) ze specjalnym kontrolerem z 8-bitowym złączem ISA (tak, 8-bitowym, a nie 16-bitowym, jak te nowsze z IBM AT 80286). Potem przesiadłem się na klona IBM AT z 80286 i dysk IDE 40MB także firmy Seagate, choć już pojawiały się dyski twarde innych firm.
    Quantum Big Foot 5,25 też miałem - to miał być niby przełom we współczynniku pojemność/cena i przez chwilę był :)

  6. Avatar nic wiadomość nic
     

    @SlawoyAMD 

    Pamiętam pierwszy HDD 4,3 GB ATA 33 w rodzinnym komputerze. Zmiana z FAT16 na FAT32 przy Windows 95 OSR2 dała mi jak pamiętam 300 MB. Dyskietki 1,44 MB formatowałem specjalnym programem z 1,38 MB na 1,7 MB. Przez jakiś czas to działało jak latałem z dyskietkami aby coś przegrać z internetu ze szkoły do domu. Był też używany HDD 20 GB po tym jak się spalił HDD 4,3 GB - do dzisiaj zachowałem po nim dwa talerze na pamiątkę. Później zakupiłem swój pierwszy HDD 120 GB ATA 100 za 3 tygodnie pracy. Nawet udało mi się go uruchomić na starym komputerze z biosem, który widzi HDD do 32 GB. Po ominięciu Biosu tu pomógł XP, ale HDD kosztem braku obsługi DMA co może wystarczało tylko, żeby móc głównie odczytywać te dane, a rzadziej zapisywać. Co prawda można było użyć specjalnej konfiguracji używając zworki, która zamieniała ze 120 GB na 32 GB, ale nie po to płaciłem za ten HDD, żeby mieć 10 GB więcej.  Wieksza pojemność mi zapewniła, że dzięki temu nie musiałem aż tak nagrywać częściej płyty CD-R oraz CDRW. Szybko potem zakupiłem swój pierwszy komputer, którego używam do dziś. Było trochę tych kolejnych HDD (250 GB i 2 TB) i w końcu przyszedł czas na SSD 120 GB w laptopowej obudowie i dalej kolejne SSD (250 GB i 500 GB). Pół wypłaty dałem za SSD 500 GB, ale nie narzekam jak potem wzrosły te ceny nieco. Dziś nawet nie chcę wracać do HDD. Kto by pomyślał, że będę użytkować na raz 4x HDD, a potem 4x SSD. Obecnie komputer z przodu, który ma dostęp do 8x HDD lub SSD wygląda jak zaawansowany serwer plików NAS. Tylko nieliczni wiedzą, że ma on 11 lat i 6 miesięcy. Przez te lata moje wymagania wzrosły pojemnościowo, ale też wydajność i kultura pracy.

    A przy kartach pamięci SD zostałem przy 32 GB z racji, że czytniki stare są w komputerach i laptopach, które nie obsługują SDXC. Mimo, że karty są typu 30 MB/s oraz dwukrotnie szybsze to przy użyciu USB 2.0 nie można liczyć na więcej chociaż nie ukrywam, że przydałby mi się taki czytnik kart SDXC/SDHC na Firewire 800.



Komentowanie dostępne jest tylko dla zarejestrowanych i zalogowanych czytelników serwisu IN4.pl.