2017-04-28 00:39
Autor: Sławomir Kwasowski (SlawoyAMD)
7

GENESIS M12 MAXI LAVA

Strona 1 - Wygląd

Jakiś czas temu na rynku pojawiły się "mega-podkładki" pod mysz, a w zasadzie można to chyba nazwać "gamingowym obrusem", bo tego typu komputerowy gadżet potrafi zająć większą część blatu naszego biurka. Do tej pory miałem okazję przyjrzeć się kilku "normalnym" podkładkom, dedykowanym go uprawiania e-sportu i nie tylko, ale kiedy dostałem propozycję wypróbowania PODKŁADU dla graczy, natychmiast na nią przystałem. Dziś zatem obejrzymy produkt firmy GENESIS o nazwie M12 MAXI LAVA.
Wielkość opakowania może nas lekko zaskoczyć, bo tuba, która stanowi transportową osłonę "Lawy", jest naprawdę spora. Niech zatem jej miarą będzie półlitrowa puszka napoju energetycznego, paliwa redaktorów, które trzyma nas przy życiu (przyjmowanie płynów, jest wskazane przez lekarzy rodzinnych).


Po zerwaniu sporego kapsla, ze środka wysunie się nam pokaźny rulon materiału...



"Podkładę", bo podkładką tego produktu nie można nazwać, wykonano tradycyjnie, a więc z drobno splecionej mikrofibry o odpowiednim połysku i poślizgu (to czuć nawet pod palcem, a woda na tej powierzchni zbija się, jak rtęć w kulki). Wszystko to otrzymało super grafikę. To oczywiście kwestia gustu, ale "ogniowe" języki i dymne opary w połączeniu z czernią tła, całkiem zawładnęły moją wyobraźnią. Ale zamieszczone poniżej zdjęcie, da Wam tylko blade pojęcie o tym produkcie...

Podkładka, jak podkładka? O nie! Zobaczcie ją teraz w porównaniu ze standardowym, markowym produktem SteelSeries (310mm x 265mm) i starszą, choć wciąż u mnie używaną, znacznie większą propozycją Gigabyte (395mm x 295mm)...


Nie może być inaczej przy wymiarach niemal metra szerokości!

Robocza powierzchnia wykonana została z drobno plecionej mikrofibry, zapewniającej sporą wytrzymałość na ścieranie, dobry poślizg i nawet wodoodporność przy przypadkowym zalaniu (kropelki cieczy łączą się w kulki, jak rtęć). Co ważne, całość rantów podkładki przeszyto solidnym szwem, zabezpieczając je przed rozwarstwianiem. To ważny element, bo gdy nasze nadgarstki lub przedramiona podczas pracy myszą, ocierają o warstwę materiału doklejonego do miękkiej, kauczukowej podstawy (świetnie klei się do biurka, zapewniając dużą stabilność pola pracy), to z czasem mamy przed oczami szpetne wywiniecie nabierające kształty rulonika. Wierzcie mi, nie każdy producent, nawet renomowany, to jeszcze robi, bo w ostatnim teście miałem produkt szwedzkiego Mionixa, gdzie model Sargas 320 był nieobszyty.




Zanim jednak zdecydujecie na zakup monstrualnej podkładki pod mysz, zmierzcie swoje biurko. Kiedy otworzyłem tubę i wyciągnąłem M12 MAXI LAVA, okazało się, że mógłbym nią pokryć niemal jeszcze połowę drugiego takiego mebla. Śmiało można jej użyć, jako chodniczek łazienkowy, by nie stąpać bosymi nogami po zimnych kafelkach.

Aby móc dla Was dłużej popracować na tym produkcie, musiałem "przyciąć" go na długości 230mm, zaginając podkładkę pod siebie. Kiedy ukazały się na rynku pierwsze takie "podkłady", zastanawiałem się nad sensem posiadania takiego kawałka "szmatki" na biurku. Poza oczywistym, większym polem do pracy, co to nam da? Otóż całkiem sporo. Ale o tym przekonamy się dopiero, kiedy takie rozwiązanie wypróbujemy.

Na tak dużej powierzchni możemy postawić swobodnie klawiaturę. Poza niezłą stabilnością, zyskamy jeszcze coś ważnego, a szczególnie posiadacze klawiatur mechanicznych. Otóż przełączniki ich klawiszy są z natury dość głośne, a dźwięk ten potrafi wzmacniać konstrukcja kadłubka, generując "klikanie" dalej na zewnątrz. Kiedy jednak stoi ona na czymś miękkim, jak właśnie wygłuszająca warstwa materiału podbita gumą, dźwięk ten staje się mniej natarczywy. Nie jest to jakaś kolosalna różnica, ale można ją wyraźnie odczuć.

Nie bedę tutaj snuł jakiś opinii na temat różnic w pracy myszy miedzy np. markowym produktem choć mniejszych rozmiarów) SteelSeries, bo by to relatywnie sprawdzić, trzeba by chyba użyć specjalistycznych narzędzi, mierzących opory "toczenia" przedmiotów po podłożu. Powiem krótko, produkt Gemini jest równie dobry i nie odczuwałem jakiegokolwiek dyskomfortu w grach. Mysz (w tym przypadku omen nomen SteelSeries Rival 700), pracuje gładko, a opory są na tyle wyczuwalne, że ułatwiają nam na precyzyjne kierowanie gryzoniem. Wodoodporna tkanina dobrze współpracuje ze ślizgaczami, a i odczucia skóry naszych rąk, też są dość przyjemne (lekkie uczucie chłodu na powierzchni materiału).

Martwiło minie w zasadzie tylko jedno... Ile za tak duży kawałek materiału w niezłym wykonaniu, przyjdzie nam zapłacić. Nawet mała, firmowa podkładka potrafi kosztować ponad 80 PLN, a co dopiero jej kilkukrotny odpowiednik. Kiedy jednak wszedłem na Internet, i nakazałem przeglądarce znaleźć cenę GENESIS M12 MAXI LAVA, przeżyłem prawdziwy szok... Słuchajcie, ten ogromny, całkiem dobrze wykonany produkt możecie nabyć już w cenie 48 PLN!!!!!!! (Ceneo na dzień publikacji). W tej cenie możemy zakupić dużo mniejsze podkładki firmowej konkurencji i to nie zawsze tak dobrze wykończonej, jak w przypadku "Lawy". Bez niczego mógłbym przyznać temu produktowi odznaczenie BestBuy, sugerujące doskonały stosunek ceny do jego możliwości, ale to byłaby krzywda dla tego Mega-Podkładu gamingowego, Dlatego z przyjemnością przydzielę mu znaczek Quality, za całą tą radość i miejsce, które generuje w tej cenie.



ZALETY:
- olbrzymia powierzchnia robocza
- ciekawy design i kolorystyka grafiki
- miękki, kauczukowy spód dający dobrą przyczepność do blatu biurka
- solidnie obszyte ranty podkładki
- powierzchnia nie absorbująca łatwo płynów (wodoodporna - przypis producenta)
- tkanina pozwala ciału "oddychać" (nie powoduje pocenia)
- doskonały stosunek ceny do oferowanych możliwości

WADY:
- jest ogromna (może nie mieścić się na wszystkich biurkach - warto zmierzyć przed zakupem)


Podziękowania dla firmy Genesis za udostępnienie sprzętu do testów.


Strona 1 z 1 1