2026-11-03 19:25
Autor: Sławomir Kwasowski (SlawoyAMD)
2

Dahua LM27-E240C - Tanie 240 Hz i 1500R

Strona 2 - Wygląd i Podsumowanie

Dahua LM27-E240C wyposażona została w matową matrycę VA, przez co komuś przyzwyczajonemu do błyszczącej powierzchni Glare, wyświetlany obraz może wydawać się lekko ziarnisty. Dość szybko się do tego przyzwyczaimy, a poza tym mat ma też swoje zalety, jak choćby neutralizacja odbić i refleksów ze świateł w otoczeniu.


Oczywiście, jak przystało na panel VA, pod większymi kątami patrzenia dostrzeżemy zmiany w reprodukcji wyświetlanego obrazu oraz spadek kontrastu, ale ten model nie wypada jakoś szczególnie źle, zwłaszcza że ogólnie wygięte matryce stosowane w monitorach, wykorzystywane są najczęściej na zasadzie siedzenia bezpośrednio przed ekranem.


Większym problemem może być dla niektórych użytkowników podświetlenie matrycy, tutaj wykonane w technologii W-LED. Co ważne, zasilanie realizowane jest za pomocą prądu stałego, co zapobiega powstawaniu szkodliwych dla oczu i mózgu, efektów migotania. To spory plus, jednak równomierność iluminacji w moim egzemplarzu (nie wiem, jak w innych przypadkach), nie jest doskonała. Przebicia światła (drobne, ale widoczne na ciemnym tle), szczególnie widoczne są przy krawędziach matrycy, czasami wychodząc lekko w głąb ekranu. Zdjęcia wykonane przy dłuższym naświetlaniu, trochę przekłamują ilością nasycenia jasnych obszarów, ale może to pokazać, gdzie pojawiają się te strefy. W codziennym używaniu nie są one jakoś strasznie przeszkadzające i widoczne, ale niektórym użytkownikom, może to trochę przeszkadzać. Pracując na tym monitorze nic w zasadzie mi nie przeszkadzało, a zaznaczam, że całość tego materiału do recenzji, łącznie z obróbką zdjęć, powstała właśnie na jego ekranie.




Dahua LM27-E240C może pracować z prędkością odświeżania na poziomie 240 Hz, a więc nie byle jakiej, bo nawet w swoim "oledzie" nie mam takie wartości (175 Hz). Monitor domyślnie uruchamia się w częstotliwości 60 Hz, więc musimy się dostać do Menu OSD, które uruchamiany i obsługujemy za pomocą przycisków umieszczonych na spodzie dolnej ramki (po prawej stronie). Niestety o ile w jasnym pomieszczeniu można rozczytać białe znaki funkcji narysowane na czarnej powierzchni, to już po zmroku nasze palce będą trochę błądzić "na czuja" i zapewne nie raz (zanim dobrze nie opanujemy ich lokalizacji), wyłączymy sobie monitor, trafiając przypadkiem na guziczek Power. Samo menu jest na szczęście bardzo intuicyjne i co ważne, przetłumaczone na język polski.




center>


Jak już opanujemy, który przycisk gdzie się znajduje i do czego służy, to zyskamy też dostęp do skrótów menu, które pozwalają na szybkie przełączanie się w gotowych trybach obrazu, źródle sygnału, czy regulacji jasności.




Kiedy już sobie wszystko poustawiamy, nasz system operacyjny pokaże nam takie dane...


Na pokładzie LM27-E240C znajdziemy też układ audio, który przełączył mi się po pierwszym uruchomieniu monitora, więc nie zdziwcie się, kiedy w Waszych głośnikach nagle zapanuje cisza. Co ciekawe, na swojej stronie producent nic nie wspomina o tym walorze swojego wyrobu.


Za to podkreślona jest obsługa standardu HDR10, choć bardziej uznałbym ten zabieg za trochę marketingowy, informujący o zgodności z najnowszymi trendami, bo sam monitor nie spełnia do końca wymaganych parametrów. Jego jasność jest całkiem niezła, bo przekracza trochę ponad 350 cd/m², jednak miałem wrażenie, że czasami włączenie funkcji HDR lekko przekłamywało obraz i lepiej wyglądał on w standardzie SDR, a przynajmniej ja tak to odbierałem. Być może ktoś będzie miał inne wrażenia. Co do jakości i nasycenia, to Dahua wypada całkiem dobrze. Ja lubię obraz z niego bardziej podbitą paletą barw, przez co zdjęcia czy filmy nabierają żywych, soczystych kolorów. To naprawdę wygląda dobrze, jak na domowe zastosowania.




Nie jest to sprzęt do profesjonalnej obróbki zdjęć, ale zupełnie wystarczy do domowej post produkcji filmów z wakacji. Może miejsca na wklejanie plików nie jest za wiele przy rozdzielczości FHD (w porównaniu z moimi panoramicznymi 34-calami), jednak da się to bez problemu robić w Davinci Resolve.

Do niedawna matryce VA nie były konkurencyjne w prędkości swojego działania względem swoich odpowiedników w technologiach TN czy IPS, jednak postęp technologiczny pozwolił na znaczną poprawę parametru opóźnień i dzisiejsze "wertikale" sprawują się całkiem nieźle. Zarejestrowane opóźnienie (input lag), nie przekroczył wartości 1.7 milisekundy, a to w połączeniu z obsługą podstawowego trybu MPRT (efekt stroboskopu w podświetleniu) i wsparciu technologii Adaptive Sync, które wspiera zarówno karty AMD Radeon (FreeSync), jak i NVIDIA GeForce (G-Sync), daje naprawdę przyjemność podczas dynamicznych rozgrywek. Oczywiście wyświetlany obraz nie będzie zupełnie wolny od delikatnego efektu smużenia, ale dzięki wspomnianym systemom, podczas grania nie było to dla mnie widoczne i przeszkadzające. Jeśli wasza karta potrafi wykrzesać z siebie stałą wartość ponad 240 klatek w rozdzielczości Full HD, to rozgrywka stanie się naprawdę przyjemna dla oczu i wolna od wkurzających mikroprzycięć.



Tak trochę marudzę, jako osoba "skrzywiona" wielomiesięczną pracą na dużej, panoramicznej matrycy, o braku miejsca na ekranie FHD, no ale porównajcie już "pojemność" samego garażu w WoT...



Jednak sam efekt "zbliżenia" pola walki w realnej rozgrywce ma też swoje plusy, bo w zasadzie znacznie mnie "zoomowałem" scrollem namiary na wroga. Wprawne oko zapewne dostrzeże, że mam wyświetlane zaledwie 175 FPSów w grze, ale robiąc screeny zapomniałem, że miałem zblokowaną wartość do rozdzielczości mojego OLED’a (oszczędności w temperaturze i poborze prądu w karcie). Po odblokowaniu mój GeForce RTX 4070 Ti daje bez problemu wartości około 35-400 klatek na sekundę.



W World of Tanks z pewnością większe znaczenie może mieć szerszy widok na pole walki, ale już w Counter Strike to pierwszy plan będzie miał dużo większe znaczenie i myślę że własnie dla grających w takie i podobne "strzelankowe" klimaty, Dahua LM27-E240C może być naprawdę dobrym wyborem.



Testowany egzemplarz przejechał zapewne już przez parę redakcji, a i u mnie przepracował ładnych kilkadziesiąt godzin, więc sprawdziłem matrycę programem testującym, który nie wykazał żadnego uszkodzonego piksela, ani sub piksela. Wyświetlane cieniowania wskazywały poprawne odcięcia, barwy były dobrze i równomiernie odwzorowane, choć pewnym problemem była intensywność koloru czerwonego, który trochę rozmazywał wyrazistość tekstu pisanego żółtymi czcionkami, ale to normalny objaw przy tendencji matrycy do lekkiego przejaskrawiania kolorów.






Zatem, jeśli nie chcesz w tych dziwnych czasach wydawać na nowy, wydajny komputer, który da wadę w dużych rozdzielczościach, a szukasz trochę większego ekranu, niż 24-cale, to Dahua LM27-E240C może być właśnie propozycją dla Ciebie. Może brakować Ci będzie szerszej możliwości regulacji podstawy, niż tylko pochylanie ekranu w zakresie góra/dół, może jego design i użyte materiały (wszechobecny plastik), nie podniosą prestiżu twojego stanowiska do gier i pracy, ale całkiem niezła i szybka matryca VA (Vertical Alignment), z wygięciem w standardzie R1500, technologie Overdrive, MPRT, Adaptive Sync (G-Sync/FreeSync) i ponad przeciętna wartość odświeżania obrazu (240 Hz), dadzą naprawdę sporo przyjemności podczas wirtualnych potyczek. A wszystko to dostaniecie za... Na dzień dzisiejszy, najniższą cenę za ten model znalazłem w zasobach Allegro w kwocie 529 PLN (firma KOMTEK z gwarancja najniższej ceny). Jeśli nie chcecie kupować on-line, to w większych sieciowych marketach można go znaleźć w cenie około 588 PLN. W tej cenie, polecam go wypróbować...







Podziękowania dla firmy DAHUA, której dystrybutorem jest firma komtek24 za udostępnienie sprzętu do testów.





Sponsorem platformy testowej, jest marka AOC

Strona 2 z 2 <<<12