2026-10-30 16:48
Autor: Sławomir Kwasowski (SlawoyAMD)
0

SoundCore Liberty 5

Strona 1 - Wygląd

W lutym tego roku testowałem słuchawki SOUNDCORE Liberty Buds, które zaskoczyły mnie swoim perfekcyjnym dźwiękiem i szczegółowością. Jedynym moim małym "ale" pod ich adresem, był w zasadzie system ich mocowania w naszym uchu, gdzie trzeba było dobrać sobie wielkość "skrzydełka" blokującego słuchawkę w małżowinie usznej. Mam je u siebie do dziś i po dłuższym czasie ich użytkowania mogę potwierdzić, że przy jakiś dynamicznych ruchach głowy, system ten nie jest specjalnie za stabilny i trzeba czasami słuchawkę poprawiać (mocniej osadzać). Za to dźwięk jest super i jak wspominałem, w upodobaniu moich tonacji audio, Liberty Buds pobiło nawet droższy model BOSE Sport Earbuds. Jednak jeśli faktycznie nie jesteście przekonani do tego typu mocowań, to w ofercie marki SoundCore (należąca do koncernu ANKER), znajdziecie jeszcze model Liberty 5, w którym zastosowano bardziej tradycyjny system z "patyczkiem", czyli przedłużeniem kadłubka kryjącego przetwornik audio. Słuchawkę po prostu umieszcza się w uchu, wciskając ją lekko w głąb kanału słuchowego (trzeba tu dobrać odpowiednie dla siebie, silikonowe wkładki z dołączonego zestawu), a o stabilną jej pozycję zadba właśnie ta podpórka. Ale sama budowa, to nie wszystko, co je różni, więc zobaczmy co dostaniemy po rozpakowaniu Liberty 5.



Oczywiście opakowanie otwieramy w charakterystyczny dla produktów SOUNDCORE, a więc zrywamy plomby, które są zabezpieczeniem, że nikt przed nami tam łapek nie wsadzał.


W środku elegancko zapakowano box zawierający w środku bezprzewodowe słuchawki, stanowiący oczywiście Power Bank do ich ładowania podczas spoczynku. Do mnie dotarła wersja granatowa Liberty 5, ale możemy wybierać jeszcze w odmianach: czarnej, białej i perłowo różowej. Prócz tego dostajemy jeszcze kabel USB-A/USB-c, komplet silikonowych reduktorów do ucha w różnych rozmiarach i skróconą instrukcję obsługi.



"piątki" prezentuje się całkiem przyjemnie. Jest bardzo podobny w ogólnej bryle do tego z modelu Buds, jednak jest nieco większy. Jego wieczko jest otwierane przesuwnie, a z frontu umieszczono podłużny sygnalizator świetlny, który ma kilka funkcji, jak miedzy innymi pokazuje proces ładowania, aktualizacji oprogramowania czy gotowości do pracy.





Również od wersji Buds rónią się same "klipsy". Zupełnie inny kształt kadłubka i jego rozmiaru oraz systemu obsługi dotykowej. O ile w Buds’ie za sterowanie funkcjami odpowiadała zewnętrzna, dotykowa strona kadłubka, to w "piątce" służy do tego podłużny sensor umieszczony na "pręciku" (nazwa używana przez producenta), czyli stabilizatorze stanowiącym wydłużony element kadłubka.









:Klipsy" wykonano z wysokiej jakości plastiku, a ramka pręcików otrzymała metalizowaną powłokę lakierniczą, delikatnie mieniącą się zatopionymi w niej drobinami metalu. Podobnie, jak w Buds, kadłubki skrywające przetworniki audio o średnicy 9.2 mm, otrzymały sporą komorę akustyczną, co wzbudza nadzieję, że Liberty 5 też będą cieszyć swoim brzmieniem. Ogólnie sama obudowa klipsów jest też nieco większa, ale nic dziwnego, bo słuchawki zawierają w sobie większe akumulatorki zasilające. Podczas gdy wersja Buds obiecywała nam do 7 godzin odtwarzania na pojedynczym ładowaniu i do 30 godzin przy korzystaniu z doładowania za pomocą etui, to "piątka" ma wystarczyć nam do 12 godzin ciągłego odtwarzania i aż 48 godzin z doładowaniem. Oczywiście to zapewne laboratoryjne dane, ale w rzeczywistości też nie powinno być tak źle. Wszystko zależeć będzie od tego, jak głośno będziemy słuchać źródła dźwięku i czy będziemy używać systemu aktywnego wygłuszania ANC (tutaj w wersji 3.0), które potrafi skrócić czas eksploatacji słuchawek nawet o kilka godzin (8/32 godziny według producenta).


Strona 1 z 2 12>>>